MATERIAŁ BUDOWLANY

Materiał budowlany na ogół składa się, materiał nau­kowy na ogół przekształca się. Ubytki materiału budowlanego są lub mogą być minimalne, ubytki materiału naukowego — ilościo­wo biorąc — są na ogół bardzo wielkie. Pod tym względem ma­teriał naukowy porównać można by już raczej z materiałami w przemyśle chemicznym lub przetwórczym, gdzie odpad jest bardzo duży, a produkt końcowy ujawnia tylko niektóre cechy materiału; np. buraki a cukier, węgiel a leki węglopochodne itp. Poniekąd jak w produkcji przemysłowej dokonuje się wyodręb­nienia składników potrzebnych, ich zagęszczenia, wyczyszczenia wreszcie przekształcenia względnie ukształtowania. Dlatego to na ogół wynik opracowania materiału naukowego jest jakościowo doń niepodobny. Na ogół też odpad jest ogromny.

WYNIKI BADAN NAUKOWYCH

Gdy mowa o materiałach naukowych, może się nasuwać przy­puszczenie, że mają one coś wspólnego z innego rodzaju mate­riałami, np. budowlanymi. Jeśli nie, czemuż by używać takiej właśnie nazwy? A więc — również w czynnościach opracowywania materiałów różnych — naukowych a budowlanych — mogłoby być coś wspólnego. Czy jest rzeczywiście? Weźmy pod uwagę materiał budowlany. Gromadzi się go na miejscu budowy według planu co do ilości, jakości, rozmiarów i czasu. Zużytkowuje się, również według planu, na ogół bez zmian istotnych przez składa­nie, np. cegieł, prętów żelaznych, pustaków, płyt z tworzyw pla­stycznych itp. Budynek zawiera masę substancji odpowiadającej w przybliżeniu masie materiału; oczywiście z pewnymi stratami, lecz raczej nieznacznymi w wypadku oszczędnej gospodarki.Otóż z opracowaniem materiału naukowego dzieje się przeważ­nie inaczej.

LICZNE PRACE NAUKOWE

Liczne prace naukowe wykonano w oparciu o pomiary i opis szczegółowy żuchwy i partii zębów sinantropusa. Wprawdzie w takich wypadkach uczony naprawdę opracowuje materiał wła­ściwy, a nie pomocniczy, a więc musi go zdobyć. Musi — np. w wy­padku znalezisk antropologicznych — dokonać szczegółowych po­miarów miejsca znaleziska i przedmiotu samego, wykonać odpowiednie zdjęcia i analizy chemiczne, zebrać dane meteorolo­giczne i geograficzne itp. Dopiero te zapiski w połączeniu z od­powiednimi wyciągami z literatury przedmiotu dają podstawę do czynności dalszych według wymogów metody naukowej, tj. do opracowania naukowego; rozumie się: materiałów. Opracowywać materiał naukowy znaczy to poszukiwać — w oparciu o dany materiał — rozwiązania problemu stanowiącego punkt wyjścia badań. Inaczej, lecz w zasadzie to samo: zmierzać do teorii naukowej w danej sprawie; teorii w bardzo szerokim sensie tego słowa. Tu wyłaniają się pytania: Czy istnieją wspólne sprawy i wspólne drogi w opracowywaniu materiału naukowego, w szczególności materiału z badań właściwych? I czy możliwe jest ujęcie ogólne w postaci jednej, ramowej formuły czy reguły, ważnej dla badań z obrębu różnych nauk? Rozpocznijmy od pyta­nia drugiego.

MATERIAŁ POMOCNICZY

Wszelkie inne rzeczy, pozostające w związku z danym proble­mem i służące lub mogące służyć pośrednio do naukowego opra­cowania tegoż, stanowią materiał pomocniczy; materiał mniej lub więcej wartościowy, zależnie od układu konkretnych warunków.Na pograniczu między materiałem właściwym a pomocniczym umieścić wypada wszelkiego rodzaju zapiski, pośrednio związane z przebiegiem danych badań. Należą tu na przykład: korespon­dencja z innymi badaczami, ze współpracownikami, z bibliotekami, archiwami, z zarządami muzeów bądź innych instytucji nauko­wych, notatki z podróży, z rozmów, z wywiadów, pośrednio odno­szące się do danych badań itp. To wszystko okazuje się niekiedy użyteczne w opracowywaniu materiału właściwego. Zdarza się, że pomocniczy materiał odgrywa w niektórych pra­cach badawczych rolę pierwszorzędną, przynajmniej na pozór. Do­tyczy to np. znalezisk antropologicznych lub archeologicznych.

NA PODSTAWIE ROZRÓŻNIEŃ

Na podstawie podanych rozróżnień ustalić można dwa rzeczy­wiście odrębne rodzaje materiałów naukowych: mianowicie „ma­teriały właściwe” i „materiały pomocnicze”. Materiały właściwe obejmują ogół zapisków, wykonanych w toku badań właściwych w trakcie posługiwania się odnośnie do danego przedmiotu badań określoną metodą roboczą. Należą tu np.: wyciągi i objaśnienia korespondencji danej postaci historycznej; protokoły z kolejnych prób eksperymentalnych, np. z psychofizjologii wzruszeń; notatki z wywiadów, np. nad warunkami środowiskowymi rozwoju umy­słowego dzieci szkolnych itp. Wyciągi, objaśnienia, protokoły i in­nego rodzaju zapiski z przebiegu badań właściwych stanowią punkt wyjścia do opracowania wyników badań, a więc do uzyska­nia poglądu naukowego na daną sprawę. W nich tkwi potencjalnie teoria danego zjawiska w zakresie określonego problemu nauko­wego. To są materiały naukowe w ścisłym, ciasnym i właściwym znaczeniu tego słowa. To ma na myśli badacz, gdy informuje o  tym, że jest w trakcie zbierania materiału naukowego.

MATERIAŁ NAUKOWY

Rezultatem wstępnym badania właściwego jest materiał nauko­wy. Stanowi on punkt wyjścia do dalszej obróbki, wreszcie do pisarskiego wykonania pracy naukowej. Pojęcia „materiał nauko­wy” używa się co najmniej w następujących pięciu znaczeniach: materiał jako zbiór protokołów z samych tylko badań właści­wych; 2) materiał jako zbiór protokołów oraz wypisów z literatury przedmiotu; 3) materiał jako zbiór protokołów, wypisów oraz tech- niczno-rzeczowych dowodów z badań wykonanych, np. fotogra­fii, filmów, szkiców, map, taśm magnetofonowych, wykresów; 4) materiał naukowy jako zbiór próbek rzeczowych, zebranych w związku z danym badaniem, np. wykopalisk archeologicznych, kopalin geologicznych lub paleontologicznych, próbek krwi, pró­bek selekcyjnych itp.; 5) wreszcie materiał naukowy jako zbiór znalezisk, wprawdzie zbieranych umyślnie, lecz nie związanych bezpośrednio lub w danej chwili z żadnym problemem nauko­wym; dotyczy to np. znalezisk podróżniczych, przekazywanych do muzeów; dla kogoś znaleziska te mogą się stać wartościowym ma­teriałem naukowym.

WAŻNA SPRAWA

Razem wziąwszy, nader ważna ze względu na ekonomię wysiłku sprawa kresu badań w pracach nad zjawiskami powtarzającymi się jest i złożona, i trudna. W gruncie rzeczy prawie zawsze decy­zja zakończenia badań jest wątpliwa i mniej lub więcej arbitralna. Jest tak przede wszystkim ze względu na wątpliwy charakter indukcji niezupełnej, na której opierają się nauki o zjawiskach powtarzających się. Jest tak również z powodu trudności usta­lenia czynników zmiennych danego zjawiska (na przykład w nau­kach biologicznych, psychologicznych i społecznych) oraz ze wzglę­du na niedokładności w posługiwaniu się ustalonymi metodami badań. Jednym ze sposobów wyrównywania błędów powstających na tym tle jest przeprowadzenie badań kontrolnych i uzupełniających już po zakończeniu badań właściwych i po ich opracowaniu. Spo­sobem innym jest krytyka ze strony kompetentnych specjalistów.

POCZUCIE PEWNOŚCI

Coraz bardziej — na tym gruncie — pochodne poczu­cie pewności (prawdy, oczywistości) przystosowuje się do obiektywnego stanu „surowych” wyników badań, tj. stanu „nota­tek” umysłowych i zapisków protokolarnych. Coraz rzadziej pra­cownik ulega mylnym poczuciom pewności i przekonania, że „już wystarczy”, lub przeciwnie, że „jeszcze nie wystarczy”. Częstokroć kresu badań nie widać na podstawie intuicyjnej rejestracji i analizy ich przebiegu. Trzeba wtedy w trakcie badań robić przerwy na właściwe, acz tylko częściowe i tymczasowe opracowanie materiałów już zdobytych. W wypadku posługiwania się statystyką jako metodą pomocniczą robi się w takim razie dla tymczasowej orientacji porządek w mąteriale i wykresach. Zdarza się, że — niechby pobieżnie wykonany — wykres już zaczyna wskazywać na prawidłowość zarysowującą się, podczas gdy poje­dyncze liczby wyników, a nawet średnie lub odchylenia nie mówią badającemu nic lub mówią niewiele.

WYSTĘPUJĄCA PRAWIDŁOWOŚĆ

Wreszcie, gdy prawidłowość zaczyna występować wyraźnie, decyduje się na przerwanie bada­nia, gdyż dalsze spostrzeżenia nie przynoszą nic nowego. A zatem powtarzanie się spostrzeżeń o treści zbliżonej do siebie lub takiej samej uznaje za argument do zakończenia badań.Czy po prostu powtarzanie się, samo przez się? Nie. Powtarza­nie się wzbudza poczucie pewności i ono stanowi właściwy mo­tyw — oczywiście subiektywny — do zakończenia badań. Tak przeto w tej sprawie, a nawet w ciągu całej pracy naukowej dane obiektywne splatają się z subiektywnymi, przede wszystkim wła­śnie z poczuciem pewności. Jest to osobne i wielce trudne zagad­nienie, czy lub jak dalece w pracy naukowej, m. in. w decyzji kończenia badań właściwych, można polegać na poczuciu pewno­ści? Kiedy i jak dalece poczucie to odpowiada prawdzie obiektyw­nej, a kiedy nie odpowiada?Częściowo w grę wchodzi tutaj doświadczenie badawcze pra­cownika naukowego. W miarę nabywania wprawy w prowadzeniu badań naukowych wyostrza się jego krytycyzm i poczucie właści­wej miary.

POWTARZANIE WYNIKÓW

Ogólnie rzecz biorąc, ocenia je na podstawie powtarzania się wyników podobnych. Zanim pracownik naukowy przystąpi do właściwego opracowywania materiału naukowego, zachowuje w pamięci, niezależnie od notatek protokolarnych, przebieg bada­nia. Nieustannie przy tym sprawdza intuicyjnie trafność swego problemu, wartość założeń i hipotez oraz metody roboczej. Wciąż też próbuje wysuwać, oczywiście tymczasowo, wnioski z bieżących spostrzeżeń. Stwierdza przy tym, dajmy na to, że dane spostrze­żenie potwierdza hipotezę, inne „nic nie mówi”, jeszcze inne za­dziwia jako rzecz nieoczekiwana. Otóż w miarę nagromadzania się spostrzeżeń i notatek, coraz wyraźniej uwydatniają się prawi­dłowości; wszystko jedno — zgodne z hipotezą czy niezgodne. Po prostu pewne spostrzeżenia w toku eksperymentu, obserwacji lub częściowych opracowań statystycznych powtarzają się. Poza tym od czasu do czasu autor pracy próbuje tymczasowo podsumowywać pisemnie swe spostrzeżenia naukowe.

1 2 3 4 30